PDA

View Full Version : Recenzje Aura Sense


Martex
02-05-2004, 07:23 AM
ENTER CHAOS - Aura Sense
2004, Metal Mind Records
Sporo zamieszania narobilo sie wokol debiutu Enter Chaos. Zapowiadano przedsiewziecie z udzialem znanych na metalowe arenie osobistosci, postarano sie o nienajgorsza promocje. Najwiecej emocji wzbudzil jednak kobiecy growling- zjawisko jeszcze nietypowe jak na owczesne warunki. Dzis, kiedy prawie zadnemu muzykowi nie wystarcza jeden zespol i zeńskie bulgoty sa na porzadku dziennym, Chaos nie potrzebuje juz tak prowokacyjnej promocji. Muzyka obronila sie sama, a nowa plyta przedklada pomyslowosc nad barwnosc zywotow tworcow.
Ci, ktorzy lykneli "Dreamworkera" nie powinni miec powodow do narzekania - zespol nie zboczyl z wyznaczonej wowczas sciezki. Mimo nowatorskiego zaciecia i elektronicznych zapedow, z pelna swiadomoscia mozna przyszyc dzwiekom deathowa latke. Oczywiscie nie jest to ekstrema posunieta do granic wytrzymalosci - podobnie jak na debiucie, tak i tym razem Enter Chaos solidaryzuje z Wikingami. W soczyste gitarowe brzmienie wszczepiono mnostwo szwedzkich ozdobnikow. "Aura Sense" doskonale przecina bieguny tradycji i nowatorstwa - slychac zarowno fascynacje niesmiertelnym At the Gates (glownie skandynawska melodyka), czy In Flames (tez melodyka) jak i Painem czy monumentami wrecz Deathstars (smiale elektroniczne mutacje - "Baby the Handgun" i jeszcze bardziej alternatywna wersja tego utworu). Enter Chaos dba o roznorodnosc materialu - tempa dosc czesto sie zmieniaja (od wolnych przez srednie do dosc szybkich lupanek), melodie od czasu do czasu lagodza drapiezne instynkty :-) Nie ma to jednak nic wspolnego z mdlym slodzeniem - z "Aury Sense" tryska jadowita energia, muzycy pilnuja, by metal pozostal korzennie wsciekly. Mimo bazowania na znanych schematach, trudno posadzac tworcow o bezmyslna wtornosc wzgledem wymienionych grup. Trudno tez mowic o hermetycznym ujeciu smiercionosnych konwencji. Wspomniane cybernetyczne schorzenie to nie jedyny przejaw nowatorstwa. Brzmienie gitar takze przystosowane jest do wspolczesnych wymogow - "mechaniczny" ciezar momentami przypomina ostatnia produkcje Traumy (to jednak dosc luzne skojarzenie, jednak w ogolnym kontekscie nie pozbawione sensu), motyw z "Baby the Handgun" dla odmiany kojarzy sie z Machine Head :-) Na tych watkach wyliczanka sie nie kończy - do lańcuszka krewniakow mozna by doczepic jeszcze kilku szwedzkich herosow. Nie zmienia to jednak faktu, ze zespol wypracowal sobie swoj styl, ze doskonale potrafi wpasowywac dobre wzorce w wlasna forme.
Powolywanie sie na growlujaca wokalistke (krzyki Marty kolejny raz zamkna usta niewyparzonym szowinistom; swoja droga w "Baby the Handgun" slychac czysty, ponetny glos :-) nie ma w tym przypadku najmniejszego sensu. Bo "Aura Sense" to solidna dawka metalowego lojenia. Plyta jest dobra sama w sobie i nie potrzebuje dodatkowej, sensacyjnej otoczki. Warto wyprobowac na wlasnych uszach. Nieopanowany Chaos wciaga bez ostrzezenia.
autor: Malgorzata Golebiewska
ocena: 8/10
gdzie: http://strefa.rockmetal.art.pl

Martex
02-06-2004, 06:33 PM
Enter Chaos - Aura Sense, Metal Mind
Fire In The Hole; Sell Out; Out Of Fury; Aura Sense; D.Evil Inside; Baby The Handgun; No Name; Crisis Connection; Trouble Maker; One Day Hero; Hypocrisy; Baby The Handgun ( Alternative Version)
Sklad: Martex - voc; B.Low - b; Seb-Off - g; Zenek - g; L.Rambo - dr; Ozz - g
Produkcja: Szymon Czech i Enter Chaos
Aura Sense to druga propozycja super grupy Enter Chaos ( w skladzie miedzy innymi czlonkowie Azarath i Demise). Juz poprzedni , debiutancki material, Dreamworker, ukazywal niezwykle mozliwosci tworcze zalogi i zyskal bardzo pochlebne recenzje w prasie a takze spore uznanie ze strony fanow. Sami muzycy twierdza jednak , ze przy najnowszej produkcji, tamta plyta moze byc traktowana jako demo. Trzeba przyznac , ze brzmienie Aura Sense rzeczywiscie poraza. Producent Szymon Czech stanal na wysokosci zadania, dzieki niemu plyta brzmi niezwykle swiezo , nowoczesnie a wszystko ma odpowiedniego "kopa" ( uwage zwraca przede wszystkim solidniejsze niz na debiucie brzmienie sekcji rytmicznej).
Same kompozycje rowniez wydaja sie byc ciekawsze , bardziej dopracowane i ogolnie dojrzalsze niz na Dreamworker, mimo iz obu plyt nie dzieli az tak duza przepasc czasowa. Za to tym bardziej zespolowi naleza sie slowa uznania .
Zasadniczo Enter Chaos nadal wykonuje klasyczny, zabarwiony brzmieniem rodem ze szkoly szwedzkiej death metal. Nie chodzi mi tu jednak o typowo szwedzkie brzeczenie, ktore kilka lat temu stalo sie slawne dzieki Sunlight Studio, lecz o masywniejsze granie w klimacie np. At The Gates czy Arch Enemy. Wlasnie z dokonaniami tych dwoch zespolow muzyka Eter Chaos kojarzy mi sie najbardziej. Nie ma tu jednak mowy o jakims kopiowaniu uznanych przeciez zespolow - Enter Chaos po prostu porusza sie w tej samej stylistyce. I okazuje sie , ze Polak potrafi, bowiem Enter Chaos absolutnie w niczym nie ustepuje ani Arch Enemy, ani At The Gates, ani Dark Tranquillity ( warto dodac, ze gitarzysta Dark Tranquillity, Niklas Sundin, jest autorem okladki zdobiacej Aura Sense). Aura Sense to po prostu kawal swietnej muzyki z ktora powinien zapoznac sie kazdy milosnik melodyjniejszego death metalu.
Pierwsza rzecza , ktora obok brzmienia calosci robi piorunujace wrazenie, sa swietne wokale. Az trudno uwierzyc, ze te niesamowite growle wydaje z siebie kobieta! Marta ( niegdys w Immemorial) automatycznie wskakuje na liste moich ulubionych metalowych wokalistek zaraz obok Angeli z Arch Enemy oraz Sylwii z thrash metalowej zalogi The No- Mads.
To co ta kobieta wyrabia ze swoim gardlem jest nie do opisania! W porownaniu z wczesniejszym materialem , Marta zdecydowanie obnizyla brzmienie swojego glosu , ale rowniez i bardziej urozmaicila swoje partie. Obok brutalnych growli ( Fire In The Hole) pojawiaja sie bardziej skrzekliwe, jakby black metalowe wstawki ( Sell Out ) a takze "czystsze" partie wokalne ( Baby The Handgun). Wokal Marty to potezny cios wymierzony tym wszystkim, ktorzy uwazaja , ze nie ma miejsca dla kobiet w muzyce metalowej!
Jej glos naprawde robi wrazenie a co wazniejsze, Marta doskonale wpasowywuje sie w klimat kazdego z utworow na Aura Sense - czy tez mamy do czynienia z naprawde szybkimi kompozycjami w rodzaju One Day Hero czy wolniejszymi , walcowatymi wstawkami pojawiajacymi sie w wielu utworach na plycie - glos Marty zawsze wypada przekonywujaco.
Od strony muzycznej caly zespol rowniez prezentuje sie bez zarzutu. O bardzo dobrej sekcji rytmicznej juz wspominalem, nastepnym godnym uwagi elementem sa bardzo interesujace partie gitarowe. I tu na mysl przychodza mi wyczyny braci Amott z Arch Enemy - gitarzysci Enter Chaos maja podobne wyczucie klimatu, podobne podejscie jesli chodzi o melodyjne wstawki (np. Fire In The Hole). Do tego dochodza interesujace solowki, czeste zmiany tempa, to wszystko powoduje ,ze plyty Aura Sense slucha sie w napieciu od pierwszej do ostatniej minuty, gdyz caly czas cos sie dzieje a kompozycje nie sa jednostajne. Do moich zdecydowanych faworytow naleza Sell Out ( ze wzgledu na swietne wokale) , No Name ( swietne tempo) , One Day Hero i z lekka "pozniejszo - carcassowy" Hypocrisy.
Duze brawa naleza sie zespolowi za to ,ze nie zdecydowal sie na bezsensowne podkrecanie tempa ( jak robi to ostatnio wiele death metalowych bandow) tylko odpowiednio wywazyl klimat calej plyty, niekiedy powaznie zwalniajac w miejscach , w ktorych bylo to konieczne. Nawet odstajace nieco od calosci , "elektroniczniej" brzmiace utwory Baby The Handgun czy Crisis Connection nie psuja klimatu plyty, jedynie w interesujacy sposob urozmaicaja calosc. W dodatku na albumie ukrytych jest wiele tzw. smaczkow, ktore odkrywa sie dopiero po ktoryms tam z kolei przesluchaniu plyty.
Na dzien dzisiejszy Enter Chaos to jeden z najlepszych zespolow w stajni Metal Mind, ktory przy odpowiedniej promocji moze z powodzeniem niezle namieszac na swiatowej scenie metalowej. Poki co, stawiam Aura Sense na polce obok Anthems Of Rebellion Arch Enemy i siegam po ten album nie rzadziej niz po dzielo boskiej Angeli i Co.
autor: Adam Brzezinski
ocena: 3,5/5 (do 5 jest skala ocen w TR tak?)
gdzie: Teraz Rock 03/2004

Martex
02-07-2004, 06:12 AM
Enter Chaos - Aura Sense
Po pierwszym przesluchaniu tej plyty, mialem bardzo duze checi, by zmiazdzyc ja niemilosiernie, jednakze bedac uczciwym wobec siebie i zespolu wlaczalem "Aura Sense" bardzo czesto, co zaowocowalo coraz lepszym nastawieniem do nowej propozycji Enter Chaos. I tak band, ktory swoja silna, kobieca reka trzyma w ryzach Martex, jawi nam sie jako twor niezwykle dojrzaly, zarowno kompozycyjnie jak i instrumentalnie. Bardzo melodyjne granie, ktore moze kojarzyc sie ze szwedzkim lajnem, od czasu do czasu lamie sie pod naporem technicznych zabaw panow gitarzystow. Zazwyczaj takie podejscie do death metalu kojarzylo mi sie z raczej z szybka nawalanka i olbrzymia iloscia blastow, ktorych tutaj prozno jest szukac...tak, plyta jest wolna (a przynajmniej nie zauwazylem szybkiego kawalka, jesli znajdziecie to dajcie znac), co biorac pod uwage liczbe piosenek - dwanascie - i czas trwania plyty - czterdziesci osiem minut, moze byc przeszkoda nie do przeskoczenia dla mniej wytrwalych sluchaczy niz ja. Moim nieskromnym zdaniem spokojnie mozna bylo zrezygnowac z przynajmniej trzech utworow, bo niestety, znalazlem takie, ktore nosza znamie "wypelniacza". Gwoli sprawiedliwosci takie "Sell Out", "No Name" czy tez "Hypocrisy" to niesamowicie przebojowe piosenki, ktore spokojnie nadawalyby sie do radia...pozna noca (hehe). Wokal Marty, tez jakos specjalnie nie wybija sie, co prawda ryczy raczej przepisowo, ale chyba kobiecy growl mnie nie przekonuje...dlatego mysle, ze jej najlepiej zaspiewanym materialem wciaz pozostaje blackowy "Lus Primae Noctis". Nie mam tutaj na mysli umiejetnosci, ale energii, ktora bila z tej kobiety...Na "Aura Sense" niestety slychac, ze wokalistka nie jadla sniadania...Mimo tych moich "doczepek" - ale tylko w kwestii formalnej, ktore moglem wyolbrzymic (jestem tylko mezczyzna), slucham tego materialu gesto i czesto (i byc tutaj madrym...), bo jest w nim cos, co przyciaga, jakis magnes, ktory nie pozwala przejsc obojetnie obok tej nietuzinkowej plyty, niepokojacej i na swoj sposob oryginalnej...Sprawdzcie na wlasnej skorze!
autor: Marcin Ratajewski
ocena: 8/10
gdzie: MetalHeart.pl

Martex
02-10-2004, 05:33 PM
Enter Chaos - Aura Sense
Dziwna sprawa z tym zespolem. Zaczelo mu sie obrywac jeszcze zanim zdazyl zadebiutowac. Teraz, przy okazji wydania drugiej plyty, zaczyna wzbierac nastepna fala komentarzy o jego rzekomej zenujacej obciachowosci. Dziwne to tym bardziej, ze na wiele roznych nieprzyjemnych slow nie zdarzylo mi sie jeszcze uslyszec zadnego bardziej konkretnego zarzutu. Tak czy inaczej, proponuje nie zwracac uwagi na ta otoczke i posluchac samej muzyki. Przed wami "Aura Sense", drugi krazek Enter Chaos.

Podstawa muzyki co prawda nadal jest techniczny, raczej old-schoolowy (choc czasem dobarwiony elektronika) death metal, w porownaniu jednak z "Dreamworker" mozna dostrzec kilka zmian. Przede wszystkim muzyka stala sie brutalniejsza, zarowno dzieki uzyciu bardziej "lojacych" riffow, jak i pewnym zmianom w brzmieniu, ktore stracilo czesc brudu, zyskujac jednak na przejrzystosci, ktora z kolei dodaje wyrazistosci technicznym partiom. Na brutalniejsza zmienila sie tez barwa wokalu.

Same utwory sa raczej zroznicowane, czasem dodatkowo zaskakuja "polamaniem riffow". Najwieksza robote, podobnie zreszta jak w przypadku poprzedniej plyty, odwalaja gitary, w ktorych slychac ogranie muzykow. Dodatkowo, gdy te dobrze odegrane partie pojedynczych wiosel zlozymy razem w jedna kompozycyjna calosc, otrzymamy doprawdy interesujaca muzyke. Partie wokalu i perkusji to raczej obowiazkowe uzupelnienia calosci, poza paroma przypadkami (jak perkusyjny wstep do drugiego "Sell Out" albo szeptane na przesterze slowa w "Baby The Handgun") nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym, po prostu wykonuja swoja robote. Wyraznie ograniczono role elektroniki, tym razem nie towarzyszy ona kazdemu utworowi ani nie upycha przestrzeni miedzy nimi - ale w pojedynczych przypadkach, na przyklad w "Baby The Handgun", swoja droga wspomaganym przez pana z Finntroll/Moonsorrow, nie mozna jej nie zauwazyc.

Sumujac, rdzen muzyki pozostal bez zmian, ale nie mozna powiedziec, ze "Aura Sense" to kopia "Dreamworker". Zaszlo pare waznych zmian, korygujacych to, co zarzucano "jedynce" - na przyklad nadmiar elektronicznych "zapychaczy". Moze i zabrzmie niemodnie, ale zdecydowanie polece ten krazek. I wyraze nadzieje, ze - podobnie jak kiedys Behemoth - zespol nie bedzie sobie nic robil z glupich, pokatnych komentarzy i konsekwentnie wypracuje sobie powazana marke.
autor: Thaumiel
ocena: -
gdzie: Metal.pl

Martex
02-20-2004, 05:04 AM
ENTER CHAOS "Aura Sense" Metal Mind Prod
Pamietam, jak dosc burzliwe reakcje towarzyszyly wydaniu debiutanckiej plyty ENTER CHAOS. Burzliwe, ale zarazem, raczej jak najbardziej pozytywne przyjecie zgotowano zespolowi na naszej scenie. W chwili obecnej wszyscy solidarnie, moga zweryfikowac swoje za i przeciw, bo na polkach sklepowych, zalega cieplutki jeszcze krazek kapeli, bedacy drugim pelnym albumem. Po pierwszym przesluchaniu, "Aura Sense" sprawial mi wrazenie albumu bardzo chimerycznego, zgola troche dziwnego. Dopiero kolejne katowanie sie muzyka z tego krazka, pozwolilo wyzbyc sie pierwotnych spostrzezen. Zespol na co dzien trzymany w "kajdanach" kobiecosc, okazal sie byc ekipa naprawde dojrzalych muzykow i bardzo dobrych instrumentalistow. Mysle, ze ta sama reka przylozyla sie do tego, iz muza zawarta w 12 utworach wydaje sie byc troche nader poprawnie ulozona, czy mowiac oglednie, troche wysprzatana, bez wiekszego spontanu. Znowu jest melodyjnie, co pewnie ponownie wielu sluchaczom skojarzy sie ze szwedzkimi, muzycznymi wlosciami, ale dla mnie, tym razem owe szwedzkie odczucie nie jest az nazbyt wyrazne. Wyraznie, w tym temacie ENTER CHAOS ewoluowal. Nie wiem, czy nie zgrzesze w tym momencie, ale w kilku fragmentach slysze pozny CARCASS. Zreszta, nie wazne, bo podobno skojarzenia to przeklenstwo he he. Na "Aura Sense" znalazlo sie rowniez miejsce na eksperymenty, czy miejsce do dosc technicznych prob. Techniczny - ten album na pewno jest albumem technicznym, i zaaranzowanym z pomyslem. Na pewno to nie to samo, co ostatnie dokonania HATE ETERNAL, ale tez i stylistyka nie ta sama. Troche chwytliwych riffow, skocznych temp, i odpowiednich lamancow, tworzy ze sporej czesci utworow nadzieje na koncertowe hiciory. No i wokal Marty, w miare mozliwosci, jest dosc urozmaicany roznymi barwami. Mozna nie darzyc wielka estyma kobiet w death metalowych zespolach, ale szacuneczek sie jak najbardziej nalezy. Calosci natomiast, przydaloby sie wiekszego pazura, i....... jak dla mnie, wiekszej hmmm oryginalnosci? Co by jednak nie powiedziec, czy nie napisac o tym materiale, musze przyznac, ze ostatnio miele go na okraglo, bo to calkiem interesujacym kawal metalowej muzy, i raczej nietuzinkowy stuff. "Aura Sense" z cala pewnoscia niepokoi! Sprawdzic warto wlasna reakcje na takie dzwieki!
autor: Skowron
ocena: -
gdzie: Born To Die (http://free.of.pl/b/borntodie)

Martex
02-24-2004, 05:40 AM
Deathmetalowych kapel, w ktorych za mikrofonem prym wiedzie bialoglowa, mozna ze swieca szukac - na mysl mi w tej chwili przychodza jedynie Arch Enemy, czy niestniejace juz Nuclear Death i Acrostichon. Takim ewenementem na naszej (i nie tylko) scenie, jest elblasko-wroclawski Enter Chaos, w ktorym swoje gardlo zdziera Marta Meger-Jakubska. Wraz z plyta "Aura Sense", druga odslona tej formacji, zespol moze calkiem niezle namieszac tu i owdzie.
Debiutancki "Dreamworker" bez watpienia byl niezlym albumem, jednak nowe wydawnictwo to wyrazny krok naprzod. Enter Chaos wciaz podaza droga melodyjno-brutalnego death metalu - czegos na ksztalt krzyzowki szwedzkiego i amerykanskiego lojenia - jednak material na "Aura Sense" jest szybszy, jak tez bardziej techniczny i progresywny od swego poprzednika. Utwory z "Aura Sense" charakteryzuja sie niejednokrotnie "polamanymi" riffami, bogactwem pomyslow i licznymi zmianami tempa (na przyklad w "No Name"), a wszystko to na wysokich obrotach. Co ciekawe, z rozbudowa i urozmaiceniem kawalkow w parze zupelnie nie idzie strata na sile uderzenia. Powiem wiecej, dzieki temu - kompletnie bez uszczerbku na melodyjnosci ("Aura Sense") - muzyka nabiera dodatkowej brutalnosci i ciezaru, ktore podkreslaja takze agresywne wokale Marty.
Na nowym albumie Enter Chaos nie slychac moze radykalnych zmian w stylistyce, ale krazek udowadnia, ze zespol od czasu debiutu nie stanal w miejscu. Na nastepcy "Dreamworker" czuc swietne ogranie, warsztat muzykow, jak i ich kompozytorski rozwoj. "Aura Sense" powinien znalezc zwolennikow wsrod fanow death metalu, ktorzy szukaja czegos wiecej anizeli tylko gitarowy ogien i perkusyjna sieczka, choc i tego na tej plycie nie brakuje. To naprawde dobry album i warto po niego siegnac.
autor: m00n
ocena: 8/10
gdzie: www.rockmetal.pl

Martex
03-19-2004, 03:59 PM
Enter Chaos "Aura Sense"
CD'04, Metal Mind Records
Na nowym długograju Enter Chaos rewolucji nie ma, ale jest za to kawał solidnego, pierwszoligowego grania. Zespół konsekwentnie rozwija styl obrany na debiucie. Ich muzyka nadal plasuje się gdzieś pomiędzy Szwecją, a USA.
O ile słuch mnie nie myli "Aura Sense" to zdecydowanie potężniejsza dawka wymiocin w kierunku naszych twarzy. Chłopaki pod wodzą Marty mocniej zacisnęli zwieracze i przepuścili na nas zdecydowanie konkretniejszy i bardziej zdecydowany szturm. Kompozycje są wściekłe, często L.Rambo napierdala z prędkością światła, wszystko podane jednak w lekko strawnym sosie melodyjnych riffów, miażdżących zwolnień i świetnej motoryki. Na próżno jednak szukać tu pedalskich i ckliwych melodyjek. Enter Chaos bliżej takiemu At The Gates niż In Flames, a czasem zupełnie zapominają o Skandynawii i zapuszczają się aż za ocean. Stąd pewnie te brutalne, energiczne i agresywne tyraliery.
Płyty słucha się wyśmienicie, bez żadnych zgrzytów, choć dla mnie tak naprawdę zaczyna się ona dopiero od fenomenalnego utworu tytułowego, który można podać za kwintesencję stylu Enter Chaos. Nie żebym twierdził, iż trzy wcześniejsze utwory to jakaś lipa, bo prawda jest tak, że "Aura Sense" to równy album. Nie ma tu żadnego wypełniacza, żadnej niepotrzebnej nuty. Płyty słucha się od początku do końca z niekłamaną radością. Za bardzo ciekawy pomysł należy uznać utwór zamykający ten krążek, który nie ma nic wspólnego z metalem. Ja nie pogniewałbym się gdyby takich utworów, czy przerywników pojawiło się na kolejnych albumach Enter Chaos więcej. Zaznaczyć trzeba, że gitarzyści (a jest ich trzech - sic!) obsypali nas lawiną pomysłów dzięki czemu będziecie powracać do "Aura Sense" z dużą częstotliwością. Zespół przy współpracy z Szymonem Czechem wypocił niezwykle masywne, przyprawione lekkim brudem brzmienie. Wydaje mi się, że czasem w natłoku gitar ginie gdzieś głos Marty przez co cała wściekłość wypruwana z jej gardła traci sens. Szkoda, bo na materiale Kayzen jej wokale po prostu miażdżą i wgniatają w ziemię.
Cieszę się, że rośnie nam spore grono kapel pogrywających w takich klimatach, które stają się taką krajową alternatywą dla szwedzkiego death metalu. Do czołówki należałoby zaliczyć Eneter Chaos, Elysium, Demise czy Serpentia.
autor: Paweł Grędziński
ocena: 8,5/10
gdzie: Multum In Parvo (http://www.mip.av.pl)

Analityk
05-08-2004, 07:46 AM
Druga płyta tej deathowej supergrupy to rzeczywiście porcja rzetelnego, porywającego metalu na światowym poziomie. Począwszy od mocnego, tyleż brutalnego co selektywnego brzmienia, poprzez mądrze załamujące się rytmy, na klasie instrumentalistów skończywszy. Enter Chaos stanowi kolejne potwierdzenie znanego, ale jakby nie docierającego do powszechnej świadomości faktu, że współczesny death metal niejednokrotnie jest muzyką bogatszą i głębszą niż rozmaślone zagrywki zespołów sceny alternatywnej. To już nie są czasy geriatrycznego deathu Vadera – zachowawczego, konserwatywnego, wtórnego i od lat popadającego w autoplagiat. To doskonałe granie: mądrze aranżowane i doskonale wykonane.
I szkoda tylko, że artyści tego formatu, mimo słyszalnej w poszczególnych zagrywkach otwartości na inne gatunki, wciąż mimo wszystko uparcie trzymają się pewnego kanonu. Zgoda – są w tym mistrzami, potrafiącymi zatuszować ów kanon zawijasami aranżacyjnymi i świetnie skonstruowaną rytmiką. Gdy jednak po przesłuchaniu "normalnych" utworów docieramy do "Baby The Handgun (Alternative Version)" trudno oprzeć się wrażeniu, że muzycy ten niezły, drążący rejony niepokojącej współczesnej elektroniki utwór traktują wyłącznie jako ciekawostkę. Przywiązanie do norm i zasad nie pozwoliło im posunąć się o krok dalej i spleść ze sobą obu wątków. Brak odwagi? Szatan się obrazi? Metalowcy płyty nie kupią? Ludzie – odwagi!

Tymczasem właśnie brak odwagi jest najpoważniejszym defektem "Aura Sense". Płyta, obiektywnie patrząc, jest naprawdę dobra, wzorowo wręcz realizująca gatunkowe postulaty. Niestety jest również kolejnym albumem, na którym muzykom zabrakło odwagi w przekroczeniu norm i zasad. Może zamiast stroić buńczuczne miny na zdjęciach i straszyć wszystkich groźnymi spojrzeniami warto by postraszyć samą muzyką? Potencjał tkwi tu wielki, tyle że muzycy dają mu się rozwinąć jakby "na pół gwizdka". Szkoda.

autor:wow
ocena: 4/6
gdzie: www.nuta.pl (http://www.nuta.pl/plyty/plyta.html/1261.html)

Martex
06-10-2004, 01:43 PM
Enter Chaos - Aura Sense
Po pierwsze - cover autorstwa Niklasa Sundina, ktory rzuca sie w oczy. Moze nie najlepsza, ale bardzo sugestywna praca Cabin Fever MEdia. Po drugie, rownie intrygujaca zawartosc ksiazeczki, ktorej autorem jest Andrzej Zdrojewski, niektorym znany jako "Dlugi", ktory zmienil powolanie z muzyka na grafika, fotografa, rzezbiarza (www.zdrojewski.of.pl). Po odejsciu Dlugiego i Raidena wieloosobowy sklad zespolu zwezil sie do szesciu osob, choc goscinnie gitary dogrywal Szymon Czech. Enter Chaos skierowal sie do nieznanego jeszcze nikomu "Studio X" w Olsztynie. I z brzmieniem trafił w dziesiatke. "Fire In The Hole" otwiera plyte i juz po pierwszej serii perkusyjnej wiadomo jak poteznie beda brzmialy bebny. Gdy wchodzi gitara, nie moge wyjsc z podziwu. Bardzo masywnie, soczyscie, slektywnie nowoczesnie. Nie spodziewajcie sie jednak zadnych wygladzonych dzwiekow zwlaszcza partie gitary rytmicznej i basu sa pieknie chropowate, szorstkie, sypia piachem w uszy. Ciekaw jestem jak duzy wplyw na zmiany w muzyce Enter CHaos mialo wlasnie brzmienie "Studio X". Albo inaczej, czy "Dreamworker" nagrany w Olsztynie bylby blizszy orginalowi, czy blizszy "Aura Sense"? Bo zmiany w porownaniu z debiutem sa, i to wcale nie takie kosmetyczne. Teraz juz nie wszystko mozna podpiac pod "szybki melodyjny death metal". Enter Chaos nie ma tak wyraznych konotacji z At The Gates. Mniej na tym krazku najbardziej karkolomnych temp, wiekszy nacisk polozono na klimat kompozycji - np. "No Name" (omylkowo zamieniony kolejnoscia z tytulowym "Aura Sense"), ktore buduja gitary solowe, a zwolnienia coraz zrzadziej maja na celu nabranie oddechu przed dalsza galopada. Dlatego moim zdaniem blizej blizej teraz Enter Chaos do Hypocrisy (prawie caly "d.Evil Inside") - choc mozna sie takich rozwiazan doszukac w zasadzie kazdym numerze. Ciekawym nowum jest alternatywna wersja "Baby The Handgun" z hipnotycznymi szeptami Marty i elektronicznymi wstawkami Henriego z Finntroll. Na dzien dzisiejszy nie jestem pewien czy te drobne zmiany wyszly Enter Chaos na dobre, mam wrazenie ze "Dreamworker" mial wiecej nosnych, koncertowych killerow, ktore byly i sa kolem zamachowym Enter Chaos. Tak czy inaczej, "Aura Sense" to kolejna porcja muzyki, ktorej nie mozna zignorowac.
autor: Michal Kapusciarz
ocena: 9/12
gdzie: Thrash'em All